Katar, kaszel i ból gardła to trzy najczęściej występujące objawy chorobowe o tej porze roku infekcji wirusowych, z których większość mija samoistnie wymagając jedynie postępowania objawowego. Przeważnie wymienione objawy ustępują w ciągu kilku (7-10) dni. Nie wymagają stosowania wymyślnych metod terapeutycznych. Najlepsze i zazwyczaj najskuteczniejsze jest leczenie domowe.
Czasami ale tylko czasami konieczna jest wizyta u lekarza. Kiedy potrzeba spotkać się oko w oko z lekarzem? Kiedy - po pierwsze objawom towarzyszy wysoka temperatura ciała nie reagująca na prawidłowo podane leki przeciw gorączkowe (podane w dawkach odpowiednich dla wieku lub lepiej masy ciała małego pacjenta). Z doświadczenia wynika, że najgorzej leczy lek nie podany. Po drugie - objawy nasilają się mimo stosowanego leczenia. W tym przypadku chodzi głownie o kaszel i jego rodzaj. Męczący, mokry kaszel z towarzyszącą dusznością (trudność w nabraniu powietrza, krótki oddech, urywana mowa) zawsze jest wskazaniem do konsultacji z lekarzem. A jeśli nic takiego się nie dzieje to gorąca herbata z miodem i cytryną, zapas chusteczek higienicznych lub dla mniejszych dzieci odciągacz i odpoczynek. Tyle. Jak mówi przysłowie katar leczony trwa tydzień - nie leczony 7 dni. W większości przypadków to się sprawdza.
Dlaczego nie chodzić do lekarza o tej porze roku z byle infekcją? Bo:
1. Można "złapać" coś poważniejszego np. ospę wietrzną, infekcję jelitową, grypę.
2. Bo można się "przeziębić" w drodze.
3. Bo w końcu można (pod warunkiem, że jest lód lub śnieg) złamać którąś z kończyn dolnych bądź górnych.
Lepiej zostać w domu. Herbata koniecznie gorąca i dużo chusteczek...